Kalendarzowa rubryczka pod datą 16 lutego obfituje w tym roku w wiele notatek. Powszechnie wiadomo, że to Tłusty Czwartek, Lublinianie cieszą się na otwarcie Teatru Starego, na mojej uczelni zaczyna się nowy semestr, a dla mnie samej to dzień urodzin. Z tych okazji razem z Kasią, młodą panią prawnik, wybrałyśmy się na spacer.
...jak zamrożone lwy, nietypowe układy okien czy koronowane głowy wieżyczek.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że drzwi otwarte odnowionego Teatru Starego wzbudzą tak żywe zainteresowanie wśród Lublinian. Środek tygodnia, pogoda co prawda lepsza, ale nie najlepsza, a jednak im bliżej Jezuickiej 20, gdzie znajduje się budynek teatru, tym więcej pojawiało się ludzi.
Budynek wystawiono w 1823 r. jako pierwszy tego typu obiekt w mieście, dziś zaraz za krakowskim stanowi najstarszy zachowany teatr w Polsce. Jak na Lublin przystało, pierwszą klęską żywiołową, jaka go dopadła, był pożar - zaledwie dekadę po powstaniu. Potem do końca wieku XIX w. trafiał z rąk do rąk, przechodząc dwa gruntowne remonty. W 1886 kolejny kryzys, nieopodal pojawiła się konkurencja (teatr na ul. Narutowicza), więc spadło zainteresowanie odbiorców. Jednak w nowy wiek XX ówczesny Teatr Zimowy wszedł przebojem, dając pierwszy lubelski pokaz kinematografu i odtąd aż do 1981 r. słynął już jako kino. Działo się także o wiele więcej! Renowacje, przebudowy, w latach międzywojennych powróciła scena teatralna, goszcząca grupy żydowskie...
![]() |
| fot. Wikipedia |
Wraz z wojną jednak budynek niszczał, lecz dzięki determinacji właściciela Makowskiego (który zabarykadował się w środku) nie został ograbiony przez uciekających Niemców, jak wiele innych obiektów w mieście. Przez następne 40 lat kino Staromiejskie zabawiało kolejne pokolenia Lublinian. I tak do 1981 r., kiedy zostało zamknięte ze względu na zły stan budynku. Od tego czasu wygląda jak na zdjęciu wyżej, sama też go w ten sposób od zawsze kojarzę.
Pożary w Lublinie to demon wszech czasów. Strawiły przez wieki pół miasta, o ile nie więcej (w średniowieczu, kiedy Lublin był zawężony do murów miejskich - w istocie więcej). Jeśli jednak przyjmiemy, że pożar teatru w 1832 r. był chrztem bojowym, po którym lepiej, gorzej - jakoś się wiodło, to może wybuch pożaru w 1993 r. stanowił zwiastun nowej ery? Ruina odstraszała coraz gorszym stanem, jednocześnie przyciągając uwagę instytucji zajmujących się renowacją zabytków. Wreszcie w 2007 r. zaczęły się poważne prace remontowe.
Po niespełna dwudziestu latach od drugiego pożaru (trochę mniej niż poprzednio nam to zabrało) budynek został przystosowany do swej pierwotnej funkcji.
Zwiedzający mieli możliwość wysłuchać historii teatru i informacji o przebudowie, a także w kilkunastoosobowych grupkach odbyć miniwycieczkę, zapoznając się z planem budynku: wejść na scenę, za kulisy, zwiedzić garderoby czy stanąć na pomoście technicznym. Kasia i ja miałyśmy przyjemność być w grupie oprowadzanej przez panią dyrektor Teatru.
Dobry sposób na promocję. Duży odzew. Ciekawe, że przychodzili ludzie w różnym wieku, od młodzieży zainteresowanej kulturalnymi nowinkami do starszych osób, być może pamiętających jeszcze początki powojennego kina Staromiejskiego. Cieszy mnie, że prócz tworzenia kolejnych plastikowych centrów wykorzystuje się także na nowo stare, pełne historycznego uroku miejsca.
więcej info:
www.tnn.pl
więcej info:
www.tnn.pl

